piątek, 14 listopada 2014

Rozdział 21

mówię wam, posłuchajcie sobie:
Ariana Grande - Just a little bit of your heart
oraz
Ed Sheeran - Wish you were here
a także
Harry Styles - Don't let me go
Będzie tak trochę trochę pomieszane, bo będę pisała fragmenty z pamiętnika na zmianę, więc część Lou będzie pochylona, a część Harry'ego podkreślona.

~Louis' Pov~

 Liam i Sophia zostali u mnie na noc, co dało mi dużo wsparcia. Oczywiście nie obyło się bez kazania, ale tym razem cieszyłem się z tego co mówił. Nie wypominał, nie karcił, ale wspierał. Starał się dodać otuchy, tak samo jego narzeczona. Byli cudownym przykładem poświęcenia się dla siebie. Nie mogłem wyjść z podziwu, że tacy ludzie się znaleźli. Dopełniali się pod każdym względem, charakter, osobowość, pasje, nawet mieli podobne wady. Niestety musieli dzisiaj jechać, a mogę się założyć, że następnym razem zobaczę ich na ślubie. Już nie mogę się doczekać tego momentu, jak zobaczę Liama w garniturze, czego zawsze nienawidził i Sophii w białej sukni.
   Czas sielanki się skończył i musiałem wrócić do pracy. Może przynajmniej tam odpocznę chwilę?
~*~
     - Czy ty jesteś popierdolony, Tomlinson?!- Vivienne krzyknęła, gdy tylko wyszedłem z windy. Nie miałem siły na nic. Ledwo co wziąłem ze sobą butelkę wody. Dziewczyna stała przed moim gabinetem i wpatrywała się we mnie mściwym wzrokiem.
     - Ciebie też miło widzieć.- odpowiedziałem szeptem. Wyjąłem klucze i wszedłem do biura. Dziewczyna podążyła od razu za mną i zamknęła nas od środka. Spojrzała na mnie spod przymrużonych powiek i założyła ręce na piersi.
     - Siadaj. Musimy pogadać.- wykonałem jej polecenie i spojrzałem prosto w jej zielone oczy. Nie miałem siły na nic, więc czekałem, aż coś powie.- Czemu mu to zrobiłeś?
     - A co, przyszedł do ciebie i się poskarżył?- powiedziałem obrażającym tonem, choć w głębi serca nie chciałem się z niego wyśmiewać. Był moim Loczkiem, uroczym chłopakiem, który często się rumieni. Jednak musiałem pozostać niewzruszony.
    - Tak, do cholery jasnej, tak!- krzyknęła. Nigdy nie widziałem, żeby była tak wściekła. Nawet jak jej były chłopak-prześladowca codziennie wysyłał jej po 30 bukietów kwiatów, a ona wyrzucała je przez okno.- Czemu. To. Zrobiłeś?!- wycedziła przez zęby i oparła się o blat mojego biurka.
     - Wiesz jaki jestem. Znasz mnie, a nawet sama tego doświadczyłaś. Nie jestem typem osoby, która wiążę się na dłużej.- powiedziałem powoli i spokojnie. Nagle poczułem silne uderzenie w policzek. Odchyliłem głowę w bok i złapałem się za czerwony ślad. Przygryzłem wargę i spojrzałem na wściekłą dziewczynę. Złapała mnie za kołnierzyk i zbliżyła się znacznie do mnie, że nasze twarze dzieliły milimetry.
     - To po jakiego chuja to wszystko było? Po co te rady, spotkania, romantyczne kolacje? Po co mówiłam ci jak masz się do niego zachowywać? Po co mu tłumaczyłam co ma zrobić, żebyś się w nim zakochał? Po to, żebyś go przeleciał i zostawił w pieprzonym studio, które kupiłeś dla niego?!- powiedziała cicho z obrzydzeniem w głosie.
     - Ty mu pomagałaś?! Wiedziałaś o wszystkim...
     - Tak. Zawsze mu pomagałam i poznałam go lepiej, niż ty. Wiesz czemu? Bo ja chciałam go poznać, a moje intencje były szczere, a nie samolubne jak twoje. Myślałam, że się dla niego zmieniłeś. Myślałam, że on cię zmienił. Louis, kurwa! Myślałam, że go pokochałeś! Poświęciłeś się dla niego, tęskniłeś, mogłeś rozmawiać tylko o nim. Miałam nadzieję w głębi serca, że to będzie dla ciebie coś więcej, niż jakaś głupia noc. Dlatego mu nie powiedziałam co robiłeś. Nie powiedziałam o setkach kobiet - ba! nawet i mężczyzn!- z którymi spałeś. On ciągle mi powtarzał, że bardzo chce to z tobą zrobić. Bardzo chce być z tobą. Tylko chciał być pewny, że go kochasz. I mu to powiedziałeś. Jednak zapomniałeś mu wspomnieć, że siebie samego kochasz bardziej i nie jesteś w stanie się dla nikogo poświęcić. Widzę, że popełniłam błąd, że wam obu pomagałam. Mogłam opowiedzieć mu wszystko, co tylko chciałam, zaczynając o prawdzie, a kończąc na najgorszych kłamstwach o tobie. Ale nie! Byłam dla ciebie za dobra.- zacisnęła dłonie jeszcze mocniej, a do jej oczu napłynęły łzy.- Jednak ja sobie na to zasłużyłam, bo jestem złym człowiekiem. A Harry? On był za dobry, chronił cię, a ty nawet o tym nie wiedziałeś i nie dowiesz, bo miałeś kaprys, żeby go sobie zostawić. On tak cię kocha... Nigdy nie spotkałam osoby, która mogłaby darzyć takiego dupka jak ty, tak mocnym uczuciem. Ja pierdole, przecież, gdyby nie był gejem i zostalibyśmy parą to dziękowałabym Bogu na kolanach za takiego człowieka. Ale Louis, pieprzony, samolubny, dupek Tomlinson ma gdzieś uczucia innych. Dla niego najważniejsze jest sprawianie przyjemności. Niestety - jedynie sobie samemu.
    Po tych słowach mnie puściła i podeszła do drzwi. Otworzyła je na oścież i wyszła na korytarz bez zamykania ich. Gładziłem się po policzku i rozmyślałem nad słowami, które właśnie powiedziała. Zacząłem płakać, uświadomiłem sobie, że to była prawda. Nie zasługuję na kogoś takiego jak Harry. I dobrze o tym wiem, dlatego nie chciałem zniszczyć mu życia.
    Vivienne stanęła w progu i spojrzała na mnie. Na nosie miała czarne okulary przeciwsłoneczne, na ramieniu zwisała czarna torebka, a w dłoni trzymała bukiet kwiatów.
     - Cieszę się, że Teddy nie poznała takiego chuja jak ty.
     - Co?- zdziwiłem się.
     - Słyszałeś. Miał cię zabrać do niej i pokazać prawdziwego siebie. Chciał się wreszcie otworzyć, bo ty otworzyłeś się przed nim. Chciał ci ją przedstawić, pokazać swoje życie. Powiedzieć prawdę, jednak ty go olałeś.- podeszła do mnie i rzuciła kwiaty na biurko. Odwróciła się na pięcie i wyszła z mojego gabinetu trzaskając drzwiami.
    Teraz mam więcej pytań, niż miałem godzinę temu.
     Wziąłem karteczkę, która była przymocowana do bukietu.
                "Kocham cię tak mocno, jak nikogo na świecie. Twój H."
~*~
    Drogi Pamiętniku!
        Czemu jest tak ciężko? Czemu kiedyś wyjście od kogoś nie sprawiało mi problemu, a teraz nie mogę opanować łez, spływających po moich policzkach? Czemu, gdy widzę jego numer na ekranie telefonu to po prostu się wyłączam, zamiast odebrać i z nim pogadać? Czemu się boję?
~*~
     Drogi pamiętniku!
           Myślałem, że można mnie kochać. Myślałem, że jak się kocha to na zawsze. Myślałem, że jest wyrozumiały. Ale jednak - zostawił mnie. Czemu nie mogę przestać o nim myśleć? Czemu oglądam w kółko nasze zdjęcia i rozmyślam, jaki jest idealny? Czemu osoba, która zostawiła mnie już po raz drugi, nie może wyjść z mojej pamięci?
~*~
          Przytulam nasze zdjęcie do piersi i ciągle chodzę w jego bluzie. Nie umiem bez niego funkcjonować, jednak czy z nim też bym umiał? Czy nadaję się do tego, żeby żyć z kimś? Nie potrafię się skupić na niczym innym, niż na jego zielonych oczach i miękkich loczkach. Jednak, jeśli dowiedziałby się prawdy, to czy i tak by mnie nie zostawił? Czy moja przeszłość nie zniszczyłaby jego kruchego serca?
~*~
        Ręce mi się trzęsą jak to piszę. A może to jednak moja wina? Może powinienem wcześniej wytłumaczyć mu kim są Teddy i Rose? W końcu dowiedział się o nich w nieodpowiedni sposób, mógł pomyśleć cokolwiek. Może w jego oczach wyszedłem na kłamce? W jego pięknych, niebieskich oczach, niczym niebo. Czy kiedykolwiek pokocham czyjeś oczy tak mocno jak jego? Jak całego Louisa?
~*~
        Nigdy nie będzie kogoś takiego jak Harry. Nikt go nie zastąpi. Nawet w połowie. Był jak anioł, który się mną opiekował i sprowadzał na dobrą drogę. Pierwszy raz się na kogoś otworzyłem, a jednak wygrała moja upartość. Czy da się to jakoś naprawić? Wątpię. Wiem tylko, że przyzwyczaiłem się usypiać wtulony w niego, słuchać jego głosu, jego śmiechu, czuć słodkie usta na moich wargach, policzkach, szyi... Myliłem się, gdy mówiłem, że nie jestem zdolny do tęsknoty. Myliłem się, kiedy mówiłem, że nie umiem kochać. Myliłem się za każdym razem, gdy nie chciałem dla niego złamać moich zasad. 
~*~
            Czy on znalazł sobie już kogoś nowego? Czy ta dziewczyna z "L" na szyi to ktoś mu bliższy? Czy kłamał, gdy mówił jak bardzo mnie kocha? Byłem tylko pionkiem w jego grze, dobrze wiedział, że wygra. Dobrze wiedział co robi. Gdzie zniknął mój kochany chłopiec w czerwonych spodniach i bluzce w paski, którego pokochałem już w szkole średniej? Czemu Nowy York tak go zmienił? Jednak, przy mnie był zupełnie innym człowiekiem. Był sobą.
~*~
        Nie muszę wiedzieć, co robi. Pewnie płacze. Albo po prostu się załamuje i mnie nienawidzi. Nie ma co ratować. Vivienne miała rację. Zachowałem się jak dupek, samolubny dupek, który postawił miłość do samego siebie, ponad miłością tak bezinteresowną, jak miłość Harry'ego. Jednak bałem się, że znowu poczuje się samotny. Że znowu mnie ktoś opuści. Tylko za pierwszym razem był to ojciec, a teraz byłaby to miłość mojego życia. Mój Loczek. Nie dałbym rady, gdyby okazało się, że nie jestem nawet częścią jego serca. Co z tymi dziewczynami? Kim one są? Czemu są dla niego tak ważne? Ważniejsze... ode mnie?
~*~
            Czemu mnie opuścił? Czemu zostawił? Mam dość poczucia samotności. Chciałbym, żeby był obok mnie. Chciałbym, żeby kochał mnie tak mocno jak ja jego przez te wszystkie lata. Jest moją jedyną i prawdziwą miłością, a moje serce należy do niego. Nie tylko jego część, ale całe. Odchodząc, zabrał je ze sobą, a teraz w jego miejscu mam pustkę. Na ciele ciągle czuję jego chłodną skórę, a w głowie słyszę, jak mi śpiewał. Przypominam sobie nasze pierwsze spotkanie w piekarni, nasz pierwszy taniec, nasz pocałunek, nasz pierwszy raz. Przypominam sobie jak zabrał mnie do studia, jak pokazałem mu zdjęcia, jak bawiliśmy się na fontannach, jak zobaczył gazetę, jak wynosiłem go pijanego z baru, jak graliśmy na gitarze, jak byliśmy na koncercie, jak siedzieliśmy wśród świec i poduszek, jak byliśmy w kinie. To był tylko miesiąc, a przeżyłem najwspanialsze chwile w moim życiu. 
~*~
               Nigdy nie zapomnę uczucia, jakie towarzyszyło mi za każdym razem, gdy zbliżaliśmy się do siebie z Harrym. Jak uczyliśmy się grać na gitarze. Jak martwiłem się o niego po koncercie. Jak byłem zły o to zdjęcie. Jak tęskniłem, gdy wyjechał. Jak pocieszałem go, gdy miał lęk wysokości. Jak nie miał dla mnie czasu, a ja byłem zazdrosny. Jak czytałem romanse, żeby dowiedzieć się co to miłość. Jak dałem mu to studio. Jak pokazywałem mu mieszkanie. Jak kłóciliśmy się o pizze. Kiedy to wszystko się stało? Znam go od miesiąca, a przeżyłem najwspanialsze chwile w moim życiu. Bez niego nigdy nie będzie tak samo. Kawa będzie zawsze gorzka, chleb niedobry, serce złamane.
~*~
           To boli, gdy wiem, że go straciłem. Moje życie zmieni się na zawsze. Nie poczuję już tego,  co wtedy jak byłem z nim. Czemu nadal trwa w tym co robi? Czemu nie chce się zmienić? Gdybym od początku był z nim fair to może to wszystko by się nie stało?
~*~
               Kocham go. Kocham tego uroczego, przystojnego, pracowitego, miłego, kochanego, pomocnego, dobrego chłopaka o oczach jak trawa, z czystym sercem i duszą anioła.
                           Kocham go i nigdy nie przestanę. Na zawsze pozostanie moim głuptaskiem.
                                                Louis.
~*~
              Kocham Louisa Tomlinsona - upartego, wrednego, bezczelnego, ironicznego dupka, jakim jest. Może ma wiele wad, ale ma też wiele zalet, bo jest na prawdę wspaniałym człowiekiem, który starał się dla mnie.
           Kocham go całym sercem, które zabrał ze sobą, gdy odchodził. Mam dość spania samemu, jednak dla niego moje ramiona pozostaną na zawsze otwarte.
                                                                             Harry.
***
notka od autorki: Więc ten... oddaję za chusteczki, bo sama miałam łzy w oczach na tym rozdziale. Mam nadzieję, że słuchaliście muzyczki. Kocham ten rozdział, chyba jedyny, który wyszedł dobrze. Eh. mój talent <<< mniejsza o to, 22 w następny weekend (pewnie w niedziele, ale może uda mi się dodać wcześniej). I nie zapominajcie o #RulesMemories na tt, z chęcią czytam wasze wspomnienia! Ah, no i epilog będzie w Sylwestra! :D Chyba tyle, do następnego!
Wasza Lucy xox

14 komentarzy:

  1. Jezu płaczę :'(:'(:'( Te zapisy z pamiętnika. JEZU!!!! Twój styl pisania jest genialny *.* To opowiadanie jest jednym z lepszych. Po prostu kocham to opowiadanie <3<3<3<3

    OdpowiedzUsuń
  2. A myślałam, że mój komentarz będzie pierwszy ale jednak nie xD Boże jak sekretarka wygarniała wszystko Louisowi to jednocześnie miałam łzy w oczach, ale też się śmiałam xD
    Oficjalnie KOCHAM VIVENNE!
    A w ogóle jak o sobie tak piszą to to jest taaakie smutne :'( weźcie kurna wróćcie do siebie noo :<

    OdpowiedzUsuń
  3. Kompletnie nie spodziewałam sie tutaj, aż takich emocji. Kochana przez ciebie ryczę (kasę za chusteczki możesz wyślą pocztą xdd) Ten rozdział tak doskonale opisuje to co teraz czuje, że jest mi bardzo bliski. Świetnie piszesz :*
    Szkoda, że Louis przez swoją głupotę stracił coś bardzo ważnego. Stracił szanse na miłość. Ale jeszcze gorsze jest to, że się poddał o nie chce zawalczyć o to uczucie. To takie przykre.
    A Harry to w tum wszystkim ma najgorzej. Dostał po uszach za miłość do "niewłaściwej " osoby. Tak strasznie, strasznie jest mi przykro, że mam ochotę go przytulic i powiedzieć, że wszystko będzie dobrze.
    A postawa Vivienne zasługuje na złoto. Dobrze, że mu strzeliła. Należało mu się.
    Kocham cię xx
    @UfoPornotic

    OdpowiedzUsuń
  4. Awww super <333 czekam na kolejny ;* @nxd69

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudo *o*
    Mam nadzieję, że jeszcze porozmawiają :)
    Swoją drogą zapraszam do siebie, zaraz będę przenosić na wattpada :))
    /Hi!

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeejkuuu, to jest świetne >>> ~ Jesioo

    OdpowiedzUsuń
  7. Matkooooo. No Świetnyyyy !

    @HarryIsMyyBaby

    OdpowiedzUsuń
  8. O Boże łamiesz mi serce laska:(
    Rycze jak glupia (ah ta emocjonalność)
    W każdym razie rozdział super (wgl wszystkie dhksjl)
    Ogólnie uwielbiam Rules hah:(
    No i czekam do następnego (w którym mam nadzieję, ze się pogodzą aniołki kochane)
    /@bizzmefever
    xx

    OdpowiedzUsuń
  9. Emm...to tak...jak Ty mi mogłaś to zrobić?! Nie no serio, może i nie płacze (za jedną osobe nie płacisz), ale w środku jestem rozklejona...Fragmenty z pamiętników są najllepsze...czemu oni do siebie kurwa nie wrócą?! (sorry, że przeklnełam, a ja nie przeklinam). Vivienne zachowała się bardzo dobrze. Podeszłabym do Lou i dałabym mu takiego plaskacza...nie pozbierałby się. Powiedziałabym, że ma się odwalić od Harry'ego. Nadal jest mi szkoda Loczka...Czemu Lou ma takie zasady? Czemu nie mógł zrobić wyjątku? Czemu musi być debilem?! Czy nie może być szczęśliwy z Harry'm?! Skoro za nim tęskni, chodzi w jego bluzie, przypomina sobie te wszystkie, razem spędzone chwile...to niech ruszy dupe, pójdzie pod dom Hazzy i go przeprosi! Czy ja tak wiele wymagam? Tak bardzo lubie to ff...przywiązałam się do niego...do tych rozdziałów, które są bardzo dobre...do postaci...Czy to zakończy się happy end'em? Czy może Harrry znajdzie sobie kogoś lepszego, kogoś kto nie jest debilem i go nie zostawi, a Louis będzie żałował swojego postępowania? Przecież tak się zmienił przy Loczku, zaczął tęsknić, spróbował pokochać człowieka. Czy on zrozumie, że musi iść do swojej miłości, przepraszać, aż wkońcu mu wybaczy i być szczęśliwym? Czy on to zrobi?! Rozdział jest bardzo dobry...i gratuluje Ci za to, że jako jedyna napisałaś ff, przy którym odczuwam takie emocje. Gratuluje. Czekam na następny...
    Pozdrawiam @AJDirectioners xx
    PS.: Błagam Cie na kolanach, niech się pogodzą! I przepraszam za słowa, które najprawdopodobniej nie powinny paść w komentarzu. Weny życze i miłego weekend'u.

    OdpowiedzUsuń
  10. Rozdział jest cudowny. Smutny, nakazujący ronić łzy, ale ciągle cudowny.
    Tak pięknie opisałaś uczucia H i L, te kartki z dziennika to znakomity pomysł.
    Louis nie chce skrzywdzić Harry'ego, ale będąc bez niego - krzywdzi i siebie, i jego. Kto mu przemówi do rozsądku? Może w końcu własne, złamane serduszko? Wierzę, że Boo może kochać całym sobą, może żyć z jedną osobą, oddać się jej całkowicie.
    Harry to szczere złoto, na dodatek czuje się winny, co jest okropne...
    Bardzo, bardzo czekam na kolejny rozdział. Jesteś cudowna, wielbię Rules ♥
    @smolipaluch

    OdpowiedzUsuń
  11. Jejku jakie swietne, przeczytalam przed chwila wszystkie rozdzialy.. I to jest najlepsze fanfiction jakie kiedykolwiek czytalam, jest swietby, Ty jestes swietna. Zazdroszcze Ci takiego talentu do pisanie. Moglabys mnie informowac o rozdzialach? Ily ������
    ~ @luvmyloueh

    OdpowiedzUsuń
  12. Przepraszam, że tak późno komentuje i wgl ale miałam chwilę załamania w moim życiu, ale nie ważne. Boże ten rozdział jest taki niesamowity i pełen różnego rodzaju emocji. Dlaczego wszystko w naszym życiu musi być takie kruche? Dlaczego spotykamy ludzi którzy chcą nas tylko wykorzystać? Nie chcę by to opowiadanie się kończyło, nie chcę się z nim rozstawać bo zżyłam się z nimi i tb. Rozdział jest piękny, te wycinki z pamiętników opisujące uczucia chłopaków wow. brawo :) czekam na kolejny i mam nadzieję, że przeniesiesz mnie w zupełnie inny świat jak to robisz za każdym razem @dreamstobottom <33

    OdpowiedzUsuń